Fala kradzieży katalizatorów na Opolszczyźnie. Znikają u mechaników i na parkingach

Tomasz Kapica
Tomasz Kapica
Katalizatory się kradnie, bo do ich produkcji użyto metali szlachetnych, m.in. platyny.
Katalizatory się kradnie, bo do ich produkcji użyto metali szlachetnych, m.in. platyny. Jaroslaw Pruss
Za jedno wycięte urządzenie w punkcie skupu złomu można dostać od kilkuset do kilku tysięcy złotych. Katalizatory wycinane są w warsztatach samochodowych, a i ich klienci nie mają o tym zielonego pojęcia! Kierowcy często nie wiedzą, że ktoś wymontował ważny element pojazdu, za którego brak mogą dostać mandat albo nie przejść okresowego przeglądu.

O tym, że w jego bmw nie ma katalizatora, pan Adam z Kędzierzyna-Koźla dowiedział się niedawno od mechanika samochodowego, do którego przyjechał naprawić tzw. koło pasowe.

- Już po wszystkim, kiedy rozliczaliśmy się za usługę, mechanik zapytał mnie, czy wiem, że mam wycięty katalizator - opowiada pan Adam. - Oczywiście nie wiedziałem, bo niby skąd. Powiedział, że postanowił mnie poinformować o tym, żebym przypadkiem jego nie podejrzewał.

W ostatnim czasie pan Adam korzystał z pomocy trzech warsztatów. Teoretycznie w każdym z nich ktoś mógł wymontować urządzenie, które ma zmniejszać ilość spalin przedostających się z układu wydechowego do atmosfery. Ale nikogo za rękę nie złapał (chociaż ma swoje podejrzenia), poza tym urządzenie mogło zostać wymontowane także w innym miejscu.

Jak mówią w nieoficjalnych rozmowach mechanicy, na Opolszczyźnie mamy właśnie falę kradzieży katalizatorów. Policja wszystkie zgłoszone przypadki odnotowuje po prostu jako przestępstwa przywłaszczenia mienia, więc nie ma tu odrębnych statystyk. Ale funkcjonariusze przyznają, że problem jest.

- Kilka miesięcy temu policjanci z powiatu kluczborskiego rozbili szajkę złodziei katalizatorów - mówi młodszy aspirant Dariusz Świątczak z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu.

Mężczyźni pod osłoną nocy na osiedlowych parkingach na terenie powiatu kluczborskiego, wybierali interesujące ich samochody. Potem schemat ich działań zawsze był taki sam - jeden z mężczyzn kładł się pod samochód, a następnie przy pomocy piły wycinał interesujący go element, który w późniejszym czasie sprzedawany był w skupie złomu. Policjanci zebrali dowody na blisko 20 takich kradzieży, a być może było ich dużo więcej.

Kradzieże z parkingów to jeden z dwóch sposobów na zdobycie drogocennego katalizatora. Często są one także wycinane w warsztatach samochodowych - jak prawdopodobnie miało to miejsce w przypadku naszego czytelnika.

Jak mówi anonimowo jeden z mechaników, nie dzieje się tak jednak w uznanych warsztatach, które mają swoją renomę, ale w tzw. "firmach kogucikach".

- To najczęściej jakiś stary garaż, gdzie pan Józek "złota rączka" za nieduże pieniądze naprawia kilkunastoletnie "passaty" i "beemki". Ludzie myślą, że udało im się okazyjnie znaleźć dobrego fachowca, a ten tymczasem wycina im katalizatory i sprzedaje po kilka tysięcy złotych za sztukę - opowiada mechanik z południa Opolszczyzny.

Nasz rozmówca mówi, że zna przypadek, w którym taki "mechanik z garażu" wyciął katalizatory kilkunastu nowym klientom. Potem mówił im, że ich auta są już wysłużone i mogą być problemy z przeglądem. Oferował, że za przysłowiową "flaszkę" i kilkadziesiąt złotych extra załatwi im przeglądy w zaprzyjaźnionej okręgowej stacji kontroli pojazdów. - Większość z tych osób w ogóle nie wie, że nie ma katalizatorów. Jeżdżą zadowoleni i wszędzie opowiadają, że znają jednego uczciwego i niedrogiego mechanika - opowiada nasz rozmówca.

Katalizatory w punktach skupu złomu osiągają wysokie ceny ze względu na metale szlachetne, jakie wykorzystane zostały do ich produkcji.
Za jedno takie urządzenie można dostać - w zależności od marki samochodu, wieku, itd. - od kilkuset do kilku tysięcy złotych.

Za brak katalizatora można dostać mandat, jeśli w wyniku wycięcia go auto nie spełnia norm dotyczących spalin. Możemy również nie przejść obowiązkowego przeglądu.

Wideo

Materiał oryginalny: Fala kradzieży katalizatorów na Opolszczyźnie. Znikają u mechaników i na parkingach - Nowa Trybuna Opolska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie